Droga Oswalda Balzera: Łysa Polana – Zakopane

Kręta, prowadząca przez las, skrajem Tatrzańskiego Parku Narodowego. Przez jednych ukochana, przez drugich – znienawidzona – droga Oswalda Balzera.

Pan Balzer to bardzo ważna postać w historii Polski, choć przez wiele osób, a już na pewno poza Podhalem, zupełnie nieznana. Profesor prawa Oswald Balzer żył w latach 1858-1933 i to w wielkim skrócie dzięki jego uporowi i zaangażowaniu Morskie Oko jest nasze, polskie. Więcej o profesorze i jego udziale w sporze pomiędzy Galicją a Węgrami o ustanowienie granicy w Tatrach przeczytacie w Wikipedii.

Na cześć profesora drogę prowadzącą z Zakopanego do Morskiego Oka nazwano jego imieniem. Początkowo droga biegnie partią reglową poprzez Jaszczurówkę, Cyrhlę, Brzeziny (tu początek drogi do schroniska „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej), Zazadnią (droga do Sanktuarium Maryjnego na Wiktorówkach), Wierchporoniec, a na nim nowe rondo (połączenie z drogą z Głodówki i Bukowiny Tatrzańskiej). Następnie opada w kierunku Doliny Białki i prowadzi jej dnem przez Łysą Polanę (przejście graniczne ze Słowacją) aż do Palenicy Białczańskiej (parking) i dalej nad Morskie Oko.

Obecnie tylko część tej drogi jest ogólnodostępna – z Zakopanego do Palenicy Białczańskiej. Dalej, przez Wodogrzmoty Mickiewicza, Włosienicę aż do schroniska, dojeżdżają tylko fasiągi (bryczki konne) oraz pojazdy posiadające zezwolenie wydawane przez dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Budowę drogi skończono w 1902 roku, ale do lat 50-tych była ona traktem szutrowym, który dość często ulegał zniszczeniom. Na tej drodze rozgrywano legendarne wyścigi samochodowe i motocyklowe, które swoją metę miały nad Morskim Okiem.

Za co ją kochać?

Bo jest piękna, najeżona zakrętami, prowadząca przez park narodowy (ech, ten wspaniały zapach wpadający do kasku…) i jadąc nią można poczuć się mniej więcej tak, jak czuli się nasi dziadkowie motocyklowi podążający tę drogą. No i widoki z tej drogi są piękne – szczególnie okolice Wierchporońca.

droga_oswalda_balzera2

Za co ją nienawidzić?

Bo zazwyczaj jest bardzo zatłoczona – podążają nią prawdziwe tłumy turystów wybierających się nad Morskie Oko lub któryś z odchodzących wcześniej szlaków. Poza tym jest to droga bardzo niebezpieczna, nie tylko ze względu na spore natężenie ruchu, ale również stan nawierzchni oraz wyskakujące znienacka zwierzęta. Sam widziałem już na tej drodze sarny, lisy, jelenie, a nawet wilki. Kilkakrotnie fotografowałem tam również zdarzenia drogowe spowodowane nagłym wtargnięciem zwierzęcia na jezdnię. Wspomniany stan nawierzchni też pozostawia wiele do życzenia – piasek i kamienie na winklach, nie mówiąc już o oleju kapiącym z nadwyrężonych podjazdami silników leciwych busów i autobusów przewożących turystów.

W sezonie

Jak wygląda w sezonie opisywana droga to trzeba zobaczyć na własne oczy. Wielokilometrowy korek tworzący się na wjeździe na parkingi na Palenicy Białczańskiej i Łysej Polanie to już stały element wakacyjnego krajobrazu okolicy. A później te auta tłumnie powracają do Zakopanego i okolicznych miejscowości.

Dlatego choć ta droga naprawdę jest piękna i ma swoje ogromne plusy, to nieczęsto będzie się pojawiać w opisach tras. Chyba że będą to trasy z propozycją na wiosnę lub jesień – poza sezonem 🙂

Tak czy siak – każdy musi się tą drogą przejechać, żeby wyrobić własne zdanie 🙂

Jeden komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *