Bike Week Tatry 2026

Pod Tatrami odbyła się pierwsza edycja festiwalu motocyklowego Bike Week Tatry. Czy impreza będzie cykliczna?

O spotkaniu głośno już było od zimy. To wtedy pojawiły się zapowiedzi „największego wydarzenia motocyklowego w Tatrach”. Organizatorzy ze stolicy już mieli doświadczenie w realizacji wydarzeń tego typu w innych lokalizacjach w Polsce, ale tegoroczny zlot był pierwszym organizowanym na Podhalu.

Duże wydarzenie motocyklowe w szczycie sezonu i w tak obleganym turystycznie miejscu, jak Zakopane, to poważna sprawa. Na początku były pewne problemy z lokalizacją spotkania, ale ostatecznie udało się znaleźć miejsce – Wyciąg Narciarski Ugory na zakopiańskiej Pardałówce. To właśnie tu była baza spotkania.

Zlotowicze zjeżdżali już pod Tatry na kilka dni przed spotkaniem, ale bramy oficjalnie otwarto dopiero w piątek. Część z uczestników nocowała na przylegającym do terenu polu namiotowym, pozostali w okolicznych pensjonatach i campingach. Zdecydowanie widać było, że Pardałówkę opanowały jednoślady.

Wstęp na zlot był płatny. Ceny od 100 do 300 zł – w zależności od pakietu. W cenie najdroższego znajdowała się blacha, koszulka i wstęp na piątkową biesiadę, która odbywała się w karczmie u Świadka. Najtańszy pakiet obejmował w zasadzie tylko wstęp na plac zlotowy, na którym sporo się działo.

W strefie wystawców można było skorzystać z jazd testowych na motocyklach Kawasaki, obejrzeć piękne maszyny Harley, Indian, Moto Morini, Benda czy Polaris. Było sporo sklepów z gadżetami motocyklowymi i strefa customów z konkursem na najładniejszy. Można było potrenować na symulatorze jazdy na jednym kole, obciąć się u motocyklowego barbera, poznać ofertę motocyklowych biur wycieczkowych czy pogadać z mechanikiem naprawiającym nowe i odrestaurowującym zabytkowe motocykle.

Na scenie górującej nad terenem spotkania wieczorem można było posłuchać fajnej muzyki na żywo. Prezentowali się również górale oraz zakopiańska policja, z którą można było porozmawiać o bezpieczeństwie i przepisach ruchu drogowego. Dla głodnych i spragnionych dostępny był catering z pysznymi potrawami z grilla i zimnym złotym „kompotem”.

W piątek i sobotę wyruszaliśmy na wspólne przejażdżki 70-kilometrową trasą. Miałem przyjemność przygotować tę trasę i poprowadzić grupy osobiście. Z przejażdżek skorzystało w sumie około 50 osób, a drugie tyle przejechało tę trasę samodzielnie. Z Pardałówki przez Murzasichle i Brzegi jechaliśmy na Litwinkę, później przez Rusiński Wierch, Jurzyste, Biały Dunajec i Bustryk na Bachledówkę, a później już przez Ząb do Zakopanego. Trasa w sumie zajmowała około 3 godziny, co było idealną przejażdżką na ten upalny czas.

Za nami pierwsza edycja Bike Week Tatry

Festiwalu, który wśród uczestników zebrał całkiem niezłe opinie, a wśród widzów przed komputerem i komórką spotkał się ze sporym hejtem. Wielu z nich nie skojarzyło, że jest to wydarzenie płatne, komercyjne, a nie otwarte spotkanie motocyklowe. Rozmach, z którym planowano zrobić ten event, od początku sugerował, że tanio nie będzie.

Ci, którzy uczestniczyli w wydarzeniu, chętnie dzielili się przemyśleniami i pomysłami na kolejną edycję, bo większość liczy, że Bike Week Tatry stanie się imprezą cykliczną. Tak, jest sporo do poprawienia, czasami to drobnostki, ale jak to mówią, diabeł tkwi w szczegółach.

Osobiście bardzo się cieszę, że Burmistrz Miasta, Łukasz Filipowicz, objął spotkanie patronatem i że Zakopane tętniło motocyklowym życiem przez ten czas. Wierzę, że wielu uczestników będzie tu wracać również bez motocykli, z rodzinami, w innym czasie. Organizatorce, Joannie, gratuluję podjęcia się organizacji wydarzenia w tak trudnym okresie i wymagającym regionie. Liczę, że jak już odpocznie, to w głowie ułoży plan na przyszłoroczne spotkanie, w którym będzie również miejsce i pakiet dla „apaczy”, którzy tylko przyjadą na chwilę zajrzeć, co się we wsi ciekawego dzieje.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.