Jeszcze kilka dni temu nawet główne drogi Podhala pokryte były śniegiem i niewiele osób miało nadzieję na poprawę warunków. Ale niebo okazało się łaskawe, przepuściło sporo promieni słońca, które osuszyły trakty i pozwoliły nam na wyjazd z koszyczkami do dominikanów, do Małego Cichego.

