Trasa 1: Polsko-słowacka rundka z widokiem na Tatry

Długo zastanawiałem się, którą z tras zaproponować jako pierwszą. Wybór padł na krótki, choć bardzo ciekawy odcinek, który z powodzeniem można łączyć z innymi trasami. Większość nawigacji nie poprowadzi Was tą drogą, bo jeszcze do niedawna jej część stanowił mocno kamienisty przejazd przez pola i lasy.

Długość trasy: około 45 km
Czas przejazdu: około 1-1,5h
Drogi: 100% asfalt, jakość db i bdb, miejscami dst+

trasa01_00

Jazdę zaczynamy w Bukowinie Tatrzańskiej w okolicach górnego ronda Klin. Jest tu kilka parkingów, więc nawet większa ekipa zmieści swoje motocykle, a w pobliskim sklepie można zrobić zapasy i kupić mapy. Z ronda kierujemy się na Łysą Polanę (droga DW960), a po przejechaniu około kilometra kręcimy w lewo na miejscowość Brzegi.

trasa01_03
Drewniany kościół pw. Św. Antoniego Padewskiego w Brzegach

Prawie cały czas jadąc z góry trafiamy do dolnej części wsi i przejeżdżamy mostem nad Białką – rzeką, którą zasila woda wypływająca z Morskiego Oka. Dwa zakręty dalej przejeżdżamy kolejny, tym razem drewniany mostek, aż po kilkuset metrach droga wprowadza nas do Jurgowa i kończy się rozwidleniem.

Tu trzeba  uważać, żeby się nie pogubić. Musimy dostać się na tak zwaną „obwodnicę” Jurgowa, którą widać z rozwidlenia, na którym stoimy. Kręcimy więc w prawo, a po 50 metrach w lewo i znów w lewo – już na właściwą drogę DK49, która prowadzi z przejścia granicznego w Podspadach do dolnej Bukowiny Tatrzańskiej.

trasa01_07
Dojazd do „obwodnicy” Jurgowa. Tu skręcamy w lewo.

Jadąc „obwodnicą” po około kilometrze od wcześniejszego skrzyżowania mamy kolejne, tym razem zjazd na Rzepiska. Tabliczka jest dobrze widoczna i zgodnie z jej wskazaniem skręcamy w prawo.

trasa01_08Skręt z „obwodnicy” na Rzepiska.

Droga do Rzepisk wiedzie nas najpierw przez łąki i las, a później stromo do górnej części wsi. Cały czas trzymamy się głównej drogi, która koło szkoły i malutkiego boiska zakręca w lewo i mocno się zwęża.

trasa01_09
Wąska droga przez Rzepiska (przysiółek Grocholów Potok).

Droga może i wąska, ale bardzo ciekawa. Choć widoki na góry, które pojawiły się po prawej stronie, zachęcają do spoglądania w tamtą stronę, to lepiej patrzeć się przed siebie. Z pobliskich domów nagle potrafi wyjechać ciągnik albo wyskoczyć pies wielkości cielaka. A i cielaki czasem też można spotkać.

Po kilkuset metrach wyjeżdżamy na prosty, niezabudowany odcinek drogi, skąd rozpościerają się przepiękne widoki na Tatry Bielskie i Wysokie. Tu kończą się Rzepiska i powiat tatrzański a zaczyna Łapszanka w powiecie nowotarskim. Jadąc dalej możemy zatrzymać się przy drewnianych stolikach lub przy murowanej kaplicy przy Przełęczy Nad Łapszanką. Szerzej ta miejscówka już była opisywana na motopodhale.info (kliknij, aby przeczytać więcej o kaplicy).

 trasa01_15
Kapliczka na Przełęczy nad Łapszanką.

Za kapliczką na Przełęczy nad Łapszanką, na rozwidleniu, odbijamy w prawo. Po około 200 metrach kręcimy znów w prawo, w dół, na słowacką Osturnię. To właśnie ten odcinek, nie tak dawno wyasfaltowany, nie na wszystkich mapach jest zaznaczony. Wąska, kręta dróżka, na początku której znajduje się ogranicznik wysokości samochodów, prowadzi nas do malowniczej, słowackiej wioski. Osturnia jest ponoć jedną z najdłuższych, jeśli nie najdłuższą wsią na Słowacji i ma ponad 7 kilometrów długości.

Ale my tym razem nie przekonamy się, jak długa jest to miejscowość, bo jak tylko ze wspomnianej, krętej i wąskiej dróżki zjedziemy do wsi, to na skrzyżowaniu robimy „eskę” – skręcamy w lewo i po dosłownie 50 metrach od razu w prawo na Zdiar. Mijamy tartak (droga prowadzi przez jego środek) i jedziemy wprost na majestatycznie wyglądające szczyty Tatr Bielskich.

trasa01_26
Jedziemy przez tartak w Osturni.

Droga znów wiedzie nas przez las. Kiedyś ten przesmyk na Zdiar był bardzo ciężki do przejechania, bo była to typowa leśna i błotnista droga. Również i tu wpływ na obecny wygląd terenu miała „Velka Kalamita”, potężna wichura, która nawiedziła Słowację 19 listopada 2004 roku i powaliła drzewa na powierzchni kilkudziesięciu tysięcy hektarów w okolicy Tatrzańskiego Parku Narodowego TANAP i miejscowości tworzących „gminę” Wysokie Tatry. Odsłoniła tym samym ten obszar i z czasem, po kilku latach, zdecydowano się wyasfaltować ten szlak.

trasa01_32
Jeszcze nie tak dawno droga ta była ciężka do pokonania czymś bez napędu na 4 koła.

Jedziemy drogą, która najpierw wiedzie doliną, a później wyprowadza nas na wzniesienie z pięknymi widokami na szczyty Tatr Bielskich: Hawrań i Płaczliwą Skałę. Po prawej widzimy szczyt Rzepisko (Repisko, 1259 m n.p.m.), który jest największym wniesieniem ciągnącej się ponad 30 km na wschód Magury Spiskiej. W dole można zobaczyć niewielkie jezioro. Po kilku kilometrach znów wjeżdżamy do lasu, a stamtąd po kilku zakrętach dojeżdżamy do Przełęczy Zdiarskiej, gdzie wiedze główna droga wiodąca z Łysej Polany na Zdiar. Warto przejechać nią kawałek (około 700 metrów) w stronę Zdiaru i na dużym parkingu przy stacji narciarskiej zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie.

trasa01_41Widok z parkingu przy stacji narciarskiej na Tatry Bielskie.

Do domu wracamy w kierunku Łysej Polany, przez Przełęcz Zdziarską i kilka bardzo przyjemnych zakrętów. Cały czas towarzyszą nam fajne widoki, ale nie zagalopujmy się zbytnio, bo w przygranicznych wioskach potrafi czyhać słowacka policja, a „pokuta”, czyli mandat za przekroczenie prędkości słono kosztuje.

trasa01_46
W tym miejscu kończy się słowacka Lysá Poľana a kawałek dalej zaczyna polska Łysa Polana. Mijamy też skręt nad Morskie Oko.

Przejazd przez most graniczny na Białce wprowadza nas z powrotem do Polski. Stąd już prosta droga (nie dosłownie, bo będzie kilka bardzo przyjemnych zakrętów) i po około 10 kilometrach dojeżdżamy do punktu startu – ronda Klin w Bukowinie Tatrzańskiej.

trasa01_48
Rondo na Wierchporońcu oddane do użytku w sierpniu 2014 roku.

Po drodze mijamy nowe rondo na Wierchporońcu. Tu mała ciekawostka, bo na mapach znajdziecie napis „Wierch Poroniec”. Otóż według Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej Zofii i Witolda Henryka Paryskich podczas wymowy nie odmienia się pierwszego członu nazwy Wierch Poroniec. Prawidłowo mówi się: z Wierchporońca, na Wierchporońcu. Obydwa człony nazwy powinny być pisane razem.

Za Wierchporońcem będziemy mieli jeszcze dwa super punkty widokowe: Głodówkę (ze schroniskiem harcerskim) i Szymkówkę, na której warto wpaść do bacówki „U Jancoka” Janiny i Andrzeja Rzepków.

Podróż kończymy na parkingu przy delikatesach „Na Klinie”. Choć znam takich, którzy opisaną trasę potrafią przejechać 2 lub 3 razy pod rząd.

Mapa z googli „łyknęła” drogę przez Osturnię tylko w wersji pieszej. Ale ważne, że można sobie przybliżać trasę.

3 komentarze

  1. Świetna trasa. Przejechałem ją 3 maja 2015 r. i jestem zachwycony. Widoki piękne, mały ruch, nawierzchnia tylko na niewielu krótkich odcinkach kiepska. Mieszkam w Krakowie, więc do Bukowiny dojechałem Zakopianką. Powrót zorganizowałem sobie przez Niedzicę, Krościenko nad Dunajcem, Zabrzeż, Mszanę Dolną, Kasinę Wielką, Wiśniową, Dobczyce i Wieliczkę. Fajna wycieczka na prawie cały dzień. Polecam.

  2. Szacun i podziękowanie dla autora za pomysł i inicjatywę . Będąc na krótkim urlopie w górach podczas czerwcowego weekendu przejechałem kilka z proponowanych tras . Banan na gębie nieodzowny i mógłby go tylko zakłócić Ursus Arctos 😉

    1. Miło czytać takie słowa, bo człowiek od razu nabiera ochoty do dalszej pracy 🙂 a pomysłów na opis kolejnych tras jest sporo, tylko czasu mniej. Pozdrawiam!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.