Trasa 3: Z widokiem na Pieniny i Dunajec

Ta propozycja trasy to klasyk tak znany, że zastanawiałem się w ogóle, czy jest sens o tej rundce pisać. Można tę trasę przejechać w godzinę z hakiem, ale też – korzystając z licznych atrakcji – możemy na nią przeznaczyć cały dzień.

Długość trasy: około 75 km
Czas przejazdu: około 1,5h (7h z atrakcjami)
Drogi: 100% asfalt, jakość db i bdb

MAPA ON-LINE | PLIK GPX

Ciekawe miejsca na trasie

Filmy z trasy

Zdjęcia archiwalne

Rok 2014 – wtedy to na MotoPodhale.info pierwszy raz opisałem tę trasę. Zostawiam na pamiątką – już wiele miejsc się zmieniło.

4 komentarze

  1. Na wstępie chcę powiedzieć, że świetny blog. Od jakiegoś czasu przymierzam się do wyjazdu w góry, a teraz będę miał co czytać przez zimę i w końcu mogę zaplanować jakąś sensowną trasę :D. A tak z innej beczki, bardzo dużo podróżujesz i tak się zastanawiam jaki masz patent na zabezpieczanie motocykla np. na noclegu albo podczas zwiedzania na trasie? Niby kradzieże nie są bardzo często, ale z drugiej strony słabo trochę wracać na piechotę… Do tej pory nie miałem okazji jechać na dłuższy wyjazd i zastanawiam się jak się najlepiej przygotować. Pozdrawiam

    1. Dzięki wielkie, pochwały zawsze mobilizują do dalszej pracy. Jak będziesz miał jakieś pytania odnośnie miejsc i trasy po Podhalu to pisz śmiało.

      Szczerze mówiąc, to w temacie zabezpieczenia motocykla rozmyślałem tak dużo, że nie zabezpieczam za bardzo. Bo nie ma idealnego sposobu na zabezpieczenie. Trzeba mieć po prostu szczęście do ludzi. Kiedyś w Barcelonie na motocyklu zostawiłem portfel i aparat, lustrzankę. Poszliśmy zwiedzać Sagrada Familia. Po kilkunastu minutach zorientowałem się, że nie mam czym pstryknąć fotki. Myślałem, że nie mam po co wracać – Barcelona słynie z kradzieży. Jakież było moje zdziwienie, jak wszystko leżało na miejscu a obok przechodziły tłumy ludzi. Jedyną rzeczą, jaką mi skradziono, to w 2013 roku w Rumunii wojskową manierkę, która leżała na tylnym kufrze przypięta siatką gumową. Mam nadzieję, że komuś dobrze służy 🙂 I regularnie ubezpieczam motocykl polisą AC z holowaniem oraz kupuję maksymalny pakiet ubezpieczenia turystycznego – to kosztuje około stówki za tydzień.

      1. Z pewnością będę często zaglądał i nie omieszkam zadawać pytań ;).

        To w takim razie z tego co piszesz, jest jakaś nadzieja. Dobrze, że nikt się nie zainteresował portfelem ani aparatem. Szczerze mówiąc też doszedłem do wniosku, że najskuteczniejsza jest polisa AC, tyle że przy starszych motocyklach przestaje być opłacalna.

        Najważniejsze rzeczy i tak zawsze trzymam przy sobie, ale mimo wszystko zastanawiam się nad jakimś dobrym patentem na zabezpieczenie choćby namiotu, karimat czy innych klamotów, które nie mieszczą się w kufrach. Ewentualnie przy dłuższym zwiedzaniu dodatkowo zabezpieczenie kurtek i kasków, żeby nie musieć ich ze sobą nosić. No i ta kwestia samego motocykla, bo też trudno targać jakieś potężne kłódki i łańcuchy a później spędzać 10 minut na przypinaniu.

        A jeszcze zapytam z ciekawości, miejsce na zostawienie motocykla wybierasz pod jakimś kątem, czy po prostu zostawiasz w pierwszym lepszym miejscu?

        Ubezpieczenie turystyczne z dobrym assistance jest bardzo przydatne, zwłaszcza że w razie jakiegoś nieszczęścia za granicą, bez ubezpieczenia koszty potrafią być bardzo wysokie.

        1. Myślę, że strach o moto nie powinien przesłaniać Ci pozytywów podróży po świecie. Naprawdę jest bezpiecznie. Ja większość rzeczy pozostawionych spinam gumami lub siatką. Ktoś, kto połasi się na graty, będzie musiał się troszkę namęczyć. Maszynę zostawiam zawsze w publicznym miejscu, nigdy w zaułkach. Czasami przy sklepie lub stoisku – idę kupić jakiś drobiazg lub suvenir i proszę o spojrzenie na moto – nikt nigdy nie odmówił 🙂 A AC faktycznie już marudzą, choć moto ma dopiero 6 lat…

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.